czwartek, 25 kwietnia 2013

~299



Omlet jabłkowy podany z jogurtem naturalnym i gruszkowym, musem jabłkowym, prażonym słonecznikiem i cynamonem





35 komentarzy:

  1. Wygląda smakowicie :)
    Lubię Twój bałagan, bardzo! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jutro jubileusz! :)
    Myślę, że całkiem smakowicie zatuszowałaś tę potencjalną leciutką spaleniznę. Skusiłabym się ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Grunt, to umiejętność radzenia sobie w ekstremalnych sytuacjach ;) Patrząc na twój omlet, zrobiłaś to wspaniale :) Porywam :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Prawo cywilny, życie krotochwilne, a że życie to chwila strać ją na cywila...

    :* weekend z cywilem?

    OdpowiedzUsuń
  5. jabłkowy? wygląda i brzmi smakowicie, przypalenia wcale nie widać :D

    OdpowiedzUsuń
  6. mmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmniam :)))

    OdpowiedzUsuń
  7. mimo wszystko wygląda pysznie ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Znam ten problem, gdy mam nadzieję, że zdąże pójść do góry, a wacając zdaję sobie sprawę, że powinnam jednak zostać i pilnować jedzenia na patelni ;p

    OdpowiedzUsuń
  9. Niech Cię nie pochłania! On tego nie warty!

    OdpowiedzUsuń
  10. Musze w końcu zrobić taki smaczny omlet ;))

    OdpowiedzUsuń
  11. uwielbiam taki bałagan na talerzu :)

    OdpowiedzUsuń
  12. dodatki <3 a omlet pewnie i tak był świetny <3

    OdpowiedzUsuń
  13. mnie pochłania Twój omlecik *.*

    OdpowiedzUsuń
  14. Nawet jeśli trochę przypalony to i tak wygląda genialnie! ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. U Ciebie zawsze taka moc dodatków, i to takich pysznych dodatków, że wiecznie robię się przez Ciebie głodna :D
    I ja tam lubię przypalone ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Taki bałagan na talerzu to ja lubię :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Czasem też mi się to zdarza, ale wtety to już śniadanie jest zazwyczaj niedoodratowania :D

    OdpowiedzUsuń
  18. omomom mus jabłkowy - pyszny omlecik ;)
    miłego dnia , a właściwie drugiej połowy ;D

    OdpowiedzUsuń
  19. nie widac ze sie przypalil;D wyglada cudownie;)

    OdpowiedzUsuń
  20. przypalony? nie widzę, nie widzę, nie widzę! widzę tylko te smaczne dodatki i chcę zjeść wszystko z Twojego talerza ♥

    OdpowiedzUsuń
  21. mniam ;] taki bałagan to ja nawet lubię ;D

    OdpowiedzUsuń
  22. Pomyśl że jak skończysz studia to cywil będzie ci i tak towarzyszył przez jakieś 10 godzin dziennie co najmniej 5 dni w tygodniu - trzeba się z nim zaprzyjaźnić. Będzie jedną z pierwszych rzeczy które będziesz widzieć po śniadaniu, drugim śniadaniu i obiedzie a jak pójdzie źle to też po kolacji. Ja właśnie siadam do zniesienia współwłasności. Potem muszę dokończyć kwestie udziału prawa najmu w majątku wspólnym małżonków kiedy w stosunek najmu wstąpiło jedno z małżonków przed zawarciem małżeństwa ale przy wykorzystaniu funduszy darowanych przez drugiego. Eh...

    OdpowiedzUsuń
  23. Takie bałagany to ja rozumiem :) Najlepsze! Nawet nie widać, że przypalony, za to przepysznie otulony dodatkami :D

    OdpowiedzUsuń
  24. Dobrze zatuszowałaś ten mankament pysznymi dodatkami ^^

    OdpowiedzUsuń
  25. bardzo fajny ten bałagan, zamierzony chyba:)

    OdpowiedzUsuń
  26. ee tam, ważne, że był dobry :)

    OdpowiedzUsuń