sobota, 23 marca 2013

~266

Miłości do ciasta drożdżowego nie odziedziczyłam po mamie, bo ona z góry zakładała, że się z drożdżami nie lubi. Dlatego owe wypieki nie pojawiały się u mnie w domu zbyt często. Ale jak już się pojawiały, to w ilości 3 pokaźnych strucli nadzianych domowymi przesmażonymi jabłkami. Z niecierpliwością oczekiwałam, aż w końcu się upieką, a potem aż choć trochę ostygną. Jeszcze ciepłe pochłaniałam kawałek za kawałkiem popijając zimnym mlekiem. Teraz pałeczkę do pieczenia przejęłam w domu ja i zwykle eksperymentuję z nowymi ciastami, ale czasami miło powrócić do przeszłości:)

Drożdżowa strucla z jabłkami, orzechy włoskie i daktyle





32 komentarze:

  1. uwielbiam ciasto drozdzowe pod kazda postacia, a najbardziej z mega iloscia kruszonki;)

    OdpowiedzUsuń
  2. A to ja mam podobnie do Twojej mamy, definitywnie z drożdżami się nie lubię ;) Może kiedyś mi przejdzie, jak Twojej mamie. Byłoby miło, bo móc delektować się taką struclą to naprawdę coś wspaniałego :)

    OdpowiedzUsuń
  3. My z mamą kochaaaamy drozdżowe, jednak moja mam się z kolei z PIEKARNIKIEM bardzo nie lubi i go nie dotyka ;(

    OdpowiedzUsuń
  4. wieki nie jadłam ciasta drożdżowego, czas nadrobic zaległości :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam drożdżowe, a z jabłkami to czysta poezja :) Smacznie zaczęłaś dzień :D

    OdpowiedzUsuń
  6. zazdroszcze takiej rozpusty :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mnie w domu trzymają z dala od drożdży odkąd ubrudziłam całą kuchnię nieudanym ciastem na rogale. ;D
    Strucli nigdy nie jadłam, ale drożdżowe wypieki uwielbiam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Wpraszam się na kawałek tej strucli, musi być OBŁĘDNA <3

    OdpowiedzUsuń
  9. uwielbiam wszystko, co drożdżowe ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Z chęcią zjadłabym taką domową struclę, zwłaszcza, że lata świetlne temu chyba jadłam ją po raz ostatni :)

    OdpowiedzUsuń
  11. jakoś nie przepadam zwykle są dla mnie za suche ;)
    Ale jak juz trafię na jakąś miękką, wilgotną i wypełnioną dodatkami to zjem z chęcią <3

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwielbiam daktyle, śniadanie musiało być świetne!

    OdpowiedzUsuń
  13. Mniam! chetnie bym zjadla :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Kradnę kawałek! Wygląda fenomenalnie!

    OdpowiedzUsuń
  15. u mnie w domu nigdy nie pojawiało się nic drożdżowego, znam ten smak niestety jedynie ze sklepowych ciast i bułeczek :(

    OdpowiedzUsuń
  16. Już myślałam, że to jakieś kromki z wydłubanym środkiem, haha! :D

    OdpowiedzUsuń
  17. za mną już od paru dni krąży ciacho drożdżowe ,też je bardzo lubię , takie lekkie i puszyste ;D
    a u ciebie oto jest ! pycha <3

    OdpowiedzUsuń
  18. a mi nikt strucli nigdy nie robił więc to nie mój smak dzieciństwa :(

    OdpowiedzUsuń
  19. z drożdżami mam to samo :D one mnie nie lubią, zdecydowanie, nigdy mi nie wyrosną, ech :D ale ciasto drożdżowe za to uwielbiam, więc uśmiecham się po nie zawsze do mojej babci :)

    OdpowiedzUsuń
  20. nawet nie wyobrażasz sobie jaką narobiłaś mi ochotę *.*

    OdpowiedzUsuń
  21. jeżeli dalej pojawiają się w tak pokaźnej ilości, to chętnie przyjęłabym trochę takiego ciasta, gdybyś sama nie mogła dać sobie z nim rady! (;

    OdpowiedzUsuń
  22. U W I E L B I A M! nic więcej nie jestem w stanie powiedzieć ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Domowe ciasto drożdżowe... NIE MA NIC LEPSZEGO!
    Pozdrawiam i zapraszam http://mybettermeals.blogspot.com/ :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Moja mama zakłada tak samo, ale uwielbia jak ja zrobię coś drożdżowego :D Pyszna ta strucla! Chcę kawałek! :>

    OdpowiedzUsuń
  25. Kochana, nominowałam Cię :) Zapraszam: http://relishmeals.blogspot.de/2013/03/252-sunday-kukurydziane-placuszki.html

    OdpowiedzUsuń