środa, 9 stycznia 2013

~193



Bananowa budyniowa jaglanko-komosa z serkiem wiejskim, bananem, daktylami, kremem kokosowym i granolą





25 komentarzy:

  1. ni to zima ni to wiosna... taka dziwna ta pogoda, chociaż tyle że u mnie dziś zabieliło trochę :)
    uwielbiam budyniowe i bananowe śniadania!

    OdpowiedzUsuń
  2. ale Ci zazdroszczę takich ferii :D

    OdpowiedzUsuń
  3. budyniowej jaglanki jeszcze nie jadłam:)

    1,5 miesiąca? ale Ci dobrze!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale słodka ta jaglanko komosa :) W dodatku budyniowa, super śniadanie!
    Zazdroszczę Ci takich długich ferii! I też czekam na wiosnę ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. tak dlugie ferie i tak pyszne sniadanie! nie za dobrze Ci? :D musze sprobowac jaglanki z takimi dodatkami.

    OdpowiedzUsuń
  6. Pyszne śniadanie:-) tez chce wiosnę!! I takie długie ferie!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale zazdroszcze tyle wolnego! Wyleniuchujesz się za wszystko czasu chyba ;D w taką pogodę to chcę mi się tylko spać i mam brak chęci do życia.
    Śniadanie pyszne, z bananem mniam *.*

    OdpowiedzUsuń
  8. coo?! 1,5?! Boże, ja po sesji (o ile zdam w pierwszym terminie) mam tylko tydzień *-*.

    /niestety nie pomogę Ci, bo robiłam tę kaszę na oko. zawsze robię i zawsze wychodzi. następnym razem (postaram się, żeby było to szybko) odmierzę, zważę i dam znać ;).

    OdpowiedzUsuń
  9. Szczęściaro! Ja wogole nie mam ferii. nawet jak zdam ;(

    OdpowiedzUsuń
  10. Banana lubię w każdym połączeniu ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Eh ja też nie lubię takiej pogody...Na nic nie mam ochoty, najchętniej przespałabym cały dzień. ;P

    OdpowiedzUsuń
  12. jaki deszcz, jak tu właśnie śnieg zaczął wczoraj "nawalać" i nie chce przestać? :P

    pyszne śniadanko. :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Genialna hybryda śniadaniowa :) Zazdroszczę tak długich ferii :)

    OdpowiedzUsuń
  14. aale pycha! niech te 2 tygodnie juz mina, feriee ;p

    OdpowiedzUsuń
  15. ale ostatnio się złapałam! mówię i mówię 'anpapi', a właściwie nie znam imienia. zdradzisz ten sekret;)?
    a z tymi feriami to przegięłaś:P

    OdpowiedzUsuń
  16. 1.5 miesiąca ferii... No nie! :( xD

    OdpowiedzUsuń
  17. 1,5-miesięcznymi?! za dobrze ci! ;<

    OdpowiedzUsuń
  18. Zgadzam się, mało zimowa pogoda. :< Ale miseczka przyprawiła mnie dosłownie o ślinotok. Cudowne dodatki. *-*

    OdpowiedzUsuń
  19. Też chcę takie ferie :(
    A zawartość miseczki na pewno wspaniale smakowała :)

    OdpowiedzUsuń
  20. hah, biegnę :D
    czuję egzotykę :)

    OdpowiedzUsuń
  21. O mamoooo nie za dobrze Ci ? Co Ty biedna będziesz robiła 1,5 miesiąca? :D I wcale nie przemawia przeze mnie zazdrość-nic, a nic !
    To tylko czysta troska! :)

    OdpowiedzUsuń
  22. mmmm pycha!
    Wybieram sie z Tobą na ferie!! :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Takie pyszności w akademiku?! :) z chęcią bym zjadła takie śniadanie ale najczęściej nie mam czasu.

    OdpowiedzUsuń
  24. mniam ,muszę w końcu spróbować komosy , twoje połączenie jest przepyszne !

    OdpowiedzUsuń